Because love will survive everything

`You are my breath for life.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 7

" Czasem jesteś w tak zwanym kryzysie ,
a czasem na szczycie. "


Czytając ten list miałam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam wściekła na Biebera za to że wyjechała a z drugiej rozumiałam Victorie. Wiem że dużo przeszła.Jednak przezwyciężyła wściekłość. Odłożyłam kartke i popatrzyłam sie na chłopaka.Siedział na jej łóżku , miał schyloną głowe i ramiona mu sie trzęsły.Czyżby płakał ? Nie to nie możliwe. On nigdy nie uronił żadnej łzy a tym bardziej z powodu dziewczyny. To było dziwne i nie wiedziałam jak sie w tej sytuacji zachować. W końcu po namyśle usiadłam obok niego.
- Płaczesz ? - zapytałam
- Tak . Nie widać ? - odpowiedział zirytowany
- Nie widać wiesz.
- Jakbyś sie czuła gdybyś straciła najważniejszą osobe w twoim życiu ? - spytał
- W jakim sensie ?
- No że tej osoby byś nigdy więcej nie zobaczyła.
- Byłabym zrozpaczona.I próbowałabym ją odnaleźć za wszelką cene.
- Jasne ale ja nie mg. Wiesz kariera mi nie pozwala , wszędzie paparazzi i fanki nie mam jak wyjść z domu.
- Wiesz co ?! Wynocha . - wrzasnełam
- Że co ? a co ja niby zrobiłem ?
- Jesteś pieprzonym dupkiem myślącym tylko o swojej karierze.Mam dość tej twojej chujowej dumy która nie pozwala ci sie zbłaźnić przed kamerami.
- Ale o co ci chodzi kobieto ? - zapytał
- Powiem jedno dopóki sie nie zmienisz nie masz prawa wchodzenia do tego domu . - dopowiedziałam. Akurat w tym momencie przyszli Ryan i Chris zwabieni naszymi krzykami.
- Co sie tu dzieje ? - zapytali. Opowiedziałam im całą historie. Nie powiem że byli z tej sytuacji zadowoleni.
- I co powiecie chłopaki ? Laska sie mnie czepia bez powodu no nie ? - zapytał poruszając śmiesznie brwiami.
- Nie, Cait ma racje. Zmieniłeś sie stary i to na gorsze. Widać ważniejsza była kariera niż dziewczyna o której marzysz. - powiedział Ryan.
- wyjdź stąd . Zmień sie , inaczej stracisz nas wszystkich. - rzekł Chris. I odprowadził Biebera do drzwi.Chłopak spojrzał ostatni raz na swoich przyjaciół i wyszedł ze spuszczoną głową.

2 miesiące później.

* Victoria *

Obudziłam sie po 10.Wzięłam ciuchy i poszłam sie ogarnąć.Po wykonaniu takich czynności jak malowanie , czesanie i ubranie sie zeszłam do kuchni. Wzięłam z lodówki mleko i zalałam nim płatki. Po chwili dołączyła do mnie Alice z ciocią i wujkiem.Wspólnie usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść przy spokojnej atmosferze.
- Vic mam dla cb świetną propozycje - powiedział wujek
- Jaką ? - spytałam
- Alice mówiła że masz talent i cóż nie jest to kłamstwo bo sam słysze co wieczór jak pięknie śpiewasz.
- ee.. ale to tak dla sb śpiewam nic więcej - rzekłam speszona.
- Kochanie , nie możesz zmarnować takiego talentu jaki dostałaś od Boga. - dopowiedziała ciocia uśmiechając sie do mnie.
- Składam ci propozycje zostania gwiazdą.Masz szanse sie wybić.Za chwile pojechalibyśmy do studia i nagrałabyś tą piosenke , którą tak wczoraj zawzięcie śpiewałaś.
- No dobrze wujku , ale jak sie coś nie uda to już więcej nie chce próbować. - odpowiedziałam
- Spokojnie wszystko bd w porządku , no to zbieraj sie. Po dokończeniu śniadania wsiedliśmy do samochodu i skierowaliśmy sie do wytwórni wujka. Nie wiem czy wspominałam , ale mój wujek jest producentem i w swoim życiu wypromował wiele gwiazd takich jak Rihanna czy Bruno Mars.Po 10 min byliśmy na miejscu. Weszliśmy do budynku i skierowaliśmy sie do studia.Zobaczyłam w nim kilka rozmawiających ze sb osób.Wujek wszystkim mnie przedstawił i kazał wejść do pomieszczenia z mikrofonem.Nie miałam innego wyboru niż tylko zrobić to co powiedział.Szczerze mówiąc troche sie bałam jak to zabrzmi.Podeszłam do mikrofonu , spojrzałam wszystkim w oczy i zaczełam ( Powiedzmy że to niby ona śpiewa )śpiewać.Ta piosenka opisuje moje uczucia do Justina.Napisałam ją w momencie gdy leciałam do Paryża.Teraz chciałam te wszystkie uczucia przelać w tą piosenke.Gdy skończyłam i popatrzyłam na wujka i innych widziałam tylko ich otwarte buzie ze zdumienia.
- Pięknie , mówiłem że moja bratanica ma talent ? - wykrzyknął uszczęśliwiony wujek , a reszta jego ekipy zaczeła bić brawo.Po 3h nagrywania jeszcze kilku piosenek wróciliśmy do domu zobaczyłam w drzwiach przystojniaka ,a gdy sie odwrócił...
Tagi: Rozdział 7
09.02.2012 o godz. 19:25
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Yair
21.04.2012, 14:53
Yair napisał(a):
/ Mid, głupi jesteś! Nie ma lepszej gry ponad Hazeron!! :DHehe ;) No fakt, fakt fanytazm jest i to ostry. Mam w klasie kumpla, kt ry 4 miesiące nie chodził do szkoły bo grał w Tibię.. No są r żne ciężkie przypadki ;)WoW and Hazeron rulez ;)

maggie15
15.02.2012, 17:20
maggie15 napisał(a):
zajebiste..;***
czekam na nn...<333

justin7
11.02.2012, 23:23
justin7 napisał(a):
zajeeee*istee < 333.
czekam na nn ; **

kasia24209
10.02.2012, 16:04
kasia24209 napisał(a):
O jaakaie zajebiste!!
Czekam na nn;*

Ech no teraz nie potrafie użyć moich mocy haha;d

PATI .
9.02.2012, 21:25
PATI . napisał(a):
Za je bis te , Cudnie czekam na 8 rozdział . < 3

cromer
9.02.2012, 20:22
cromer napisał(a):
następnym razem poproszę 3 razy dłuższe :D

juuuuuustin
9.02.2012, 19:37
juuuuuustin napisał(a):
Mówiłam ,że mój kooteq ma telent . = D .
Zajebiste . ; D . < 3 . ♥